Nasza broszura z kursami

Organizacja pierwszego szkolenia w Czechach. Ekspansja zagraniczna firmy Movuto cz.3

Spis treści:

  1. Dlaczego postanowiłem stworzyć taki tekst?
  2. Organizacja pierwszego szkolenia w Czechach
  3. Rebranding
  4. Wybór marki współpracującej
  5. Strona internetowa na czeski rynek. Czy warto zatrudnić tłumacza?
  6. Promocja szkoleń w Czechach. Jakie kanały wykorzystaliśmy?
  7. Poszukiwanie odpowiedniej sali szkoleniowej
  8. Organizacja pierwszego szkolenia w Czechach – wnioski

Organizacja pierwszego szkolenia w Czechach była dla mnie pracą „na żywym organizmie”. Mimo że miałem za sobą organizację setek szkoleń w Polsce – ekspansja zagraniczna zaskoczyła mnie niejednokrotnie. Dowiedzieliśmy się wielu nowych rzeczy, którymi chętnie się z Tobą podzielę. 

Chcesz zorganizować szkolenie poza granicami Polski? Planujesz wprowadzić swoje usługi na inny rynek? Stworzyłem 3-częściowe case study, które ukazuje, jak wygląda organizacja szkoleń na zagranicznym rynku.

Pierwsza część: Jak sprzedawać usługi poza granicami Polski? Ekspansja zagraniczna firmy Movuto cz.1

Druga część: Trudności związane z organizacją szkoleń w Czechach. Ekspansja zagraniczna firmy Movuto cz.2

Dlaczego postanowiłem stworzyć taki tekst?

W 2018 roku, gdy zabierałem się za organizację pierwszego szkolenia w Czechach, w sieci nie było żadnych informacji na ten temat. Nie było przewodników na YT, podcastów ani żadnych artykułów. Przedsiębiorcy nie dzielili się swoją wiedzą. A szkoda – możliwe, że uniknąłbym pewnych błędów. 

Na pierwszy rzut oka organizacja szkolenia za granicą jest banalnie prosta. Wystarczy wynająć salę, wypromować szkolenie, zebrać uczestników i zorganizować kurs. Zajmuję się tym od lat, zatem o co tyle szumu? Powiem tak – im dalej w las, tym pojawia się więcej pytań. Kwestie organizacyjne, prawne i marketingowe w innych krajach wcale nie są tak oczywiste. Mimo że Czechy pod kątem biznesowym wydają nam się bliskie, a przepływ towarów i usług w UE jest teoretycznie swobodny, w praktyce wygląda to różnie. 

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat trudności, które napotkałem na rynku czeskim? Zobacz drugą część wpisu. 

Dziś jednak chcę Ci opowiedzieć, jak krok po kroku zorganizowaliśmy pierwsze szkolenie w Czechach, które odbyło się 23-25 listopada 2018 roku. 

Organizacja pierwszego szkolenia w Czechach

W chwili, gdy rozpoczęliśmy organizację pierwszego szkolenia w Czechach, w firmie Movuto na stałe pracowały trzy osoby: Ania, Magda i Ja. Projekt budził w nas wiele emocji. Byliśmy mocno zaangażowani, cieszył nas każdy krok do przodu. Działaliśmy na pełnych obrotach, z ogromną satysfakcją. 

Nie ukrywam, że takie podejście zespołu jest bardzo wartościowe. Mieliśmy wspólny cel, który był zrozumiały dla wszystkich. Nie chodziło tylko o zorganizowanie jednego szkolenia „na próbę”, ale o ekspansję na rynki zagraniczne. 

Jasno nakreśliliśmy plan na przyszłość. To nas napędzało i dawało dużą satysfakcję. Gdy na naszym koncie pojawiła się pierwsza wpłata za kurs, a stało się to dość szybko, zarządziłem wspólne świętowanie. Nie zakładaliśmy permanentnego sukcesu. Wiedzieliśmy, że przed nami długa droga, ale cieszyliśmy się każdym małym osiągnięciem.

Czy takie podejście jest zasadne? Z perspektywy czasu uważam, że jak najbardziej. Mieliśmy dalekosiężny cel, który nie pozwalał nam się poddać. Nawet w trudnych chwilach nie mieliśmy poczucia porażki, problemy przyjmowaliśmy z pokorą. Dziewczyny nie zniechęcały się do dalszych działań. Z każdego szkolenia wyciągaliśmy wnioski i wdrażaliśmy je przy organizacji kolejnych.

Rebranding

Długoterminowe cele umocniły nas w przekonaniu, że warto dokonać rebrandingu firmy. To bardzo poważny krok, któremu powinny przyświecać jasno określone cele. 

Wcześniej firma Movuto działała pod nazwą Rehakursy, co za granicą raczej nie byłoby czytelne. O szczegółach rebrandingu stworzyłem odrębny wpis na blogu: Rebranding – krok po kroku na przykładzie własnym.

Wybór marki współpracującej

Kolejnym krokiem, który podjęliśmy w celu organizacji szkolenia w Czechach, był wybór marki współpracującej. Jest to ważna decyzja, która ma wpływ na zainteresowanie szkoleniem. Postawiliśmy na Anatomy Trains – znaną i cenioną firmę (także poza Polską), z którą mieliśmy okazję wielokrotnie współpracować na rynku polskim. 

Marka Anatomy Trains swoją centralę ma w USA. Firma dzieli się na kilka segmentów. W swojej ofercie posiada m.in.: kurs Anatomy Trains Structure and Function, który miałem okazję wielokrotnie organizować w Polsce oraz Anatomy Trains in Motion, którego organizację zaproponowano mi w Czechach (wcześniej organizowałem ten kurs tylko raz). 

Za kurs Anatomy Trains in Motion odpowiedzialna jest szwajcarska firma Art of Motion i to z nią ustalaliśmy wszystkie szczegóły dotyczące kontraktu. Musisz wiedzieć, że nawiązanie współpracy z tak dużymi, znanymi organizacjami wiąże się z pewnym ryzykiem. 

W umowach jest wiele zapisów na temat wymagań i obostrzeń. Jest określona minimalna i maksymalna ilość uczestników szkoleń. Są ustalane kary umowne, które będą obciążać organizatora w razie niepowodzenia. 

Szkolenia prowadzą najlepsi instruktorzy z całego świata, którzy mają zajęte terminy nawet na 2-3 lata do przodu. Jeżeli po drodze coś pójdzie nie tak i nie uda się zorganizować danego szkolenia – organizator poniesie spore straty finansowe. 

Podjąłem ryzyko. Organizacja kursu była dla mnie punktem honoru. Wiedziałem, że nie mogę polec zarówno ze względu na straty finansowe, jak i wizerunek mojej firmy na rynku. Zależało mi, aby na dzień dobry Movuto było postrzegane jako silna marka, która jest w stanie sprostać takim wyzwaniom. 

Strona internetowa na czeski rynek. Czy warto zatrudnić tłumacza?

Równolegle, w czasie dogrywania szczegółów kontraktu, rozpoczęliśmy pracę nad budową anglojęzycznej strony movuto.com. W tym celu postanowiłem zatrudnić nowego pracownika – Filipa, którego celem było przetłumaczenie tekstów z polskiego na angielski. Na nowej stronie miały pojawić się m.in. opisy szkoleń, informacje na temat rejestracji uczestników oraz regulamin. Ponadto stwierdziliśmy, że warto przetłumaczyć wpisy blogowe z naszej polskiej strony.

Z perspektywy czasu okazało się, że zatrudnienie Filipa w takiej formie było sporym błędem. W ten sposób generowałem koszty, które nie przynosiły zwrotu z inwestycji. 

DLACZEGO ZATRUDNIENIE TŁUMACZA BYŁO BŁĘDEM?

  • Od marki współpracującej otrzymaliśmy opisy szkoleń w języku angielskim.
  • Niektóre teksty z powodzeniem mogliśmy przygotować samodzielnie. 
  • Tłumacz zatrudniony na umowę o pracę generował duże koszty.
  • Tłumaczenia regulaminu lub korektę naszych tekstów mógł wykonać freelancer, z którym nie wiązali byśmy się stałą umową. 
  • Tłumaczenie wpisów blogowych nie miało większego sensu pod kątem SEO. Blog nie wzbudził zainteresowania ani fizjoterapeutów z Europy, ani z Czech. 
  • Tłumacz nie miał wykształcenia medycznego, co jest oczywiste, zatem nie znał specjalistycznych zwrotów. Tłumaczenia 1:1 czasem były po prostu nietrafione. 

Gdy skończyliśmy stronę w 2018 roku, działania te traktowałem jako inwestycję na przyszłość. Dziś, z perspektywy czasu, podjąłbym w tej kwestii inne decyzje. Każdy rynek wygląda trochę inaczej. Polacy, Czesi, Niemcy, Anglicy, Włosi – mają odmienne podejście do biznesu, marketingu i szkoleń. Działania marketingowe i wizerunkowe powinny bazować na potrzebach danego rynku. 

Promocja szkoleń w Czechach. Jakie kanały wykorzystaliśmy?

Strona internetowa była gotowa w maju 2018 roku – na około 6 miesięcy przed organizacją szkolenia. Wtedy ruszyliśmy z promocją. 

Uruchomiliśmy płatne kampanie na Facebooku i Instagramie. Reklamę kierowaliśmy do ściśle określonej grupy docelowej w Czechach oraz we Włoszech. Skąd taki pomysł? Statystyki pokazywały nam, że Włosi bardzo lubią Pragę i chętnie odwiedzają to miasto w celach turystycznych. Pomyślałem, że połączenie nauki z turystyką będzie idealne. 

Ponadto zadbaliśmy o umieszczenie informacji o naszych szkoleniach na stronie Anatomy Trains i Art of Motion – tak, aby trafić do osób, które śledzą poczynania tej marki. 

Jednak kulminacyjnym punktem działań marketingowych i promocji szkolenia w Czechach było nawiązanie współpracy z Renią – Czeszką, która komunikuje się w języku polskim, czeskim i angielskim. W ramach współpracy stworzyła czeskie opisy do naszych szkoleń, rozpoczęła promocję szkolenia wśród zaprzyjaźnionych Czechów oraz podjęła się tłumaczenia całego wydarzenia. 

Poszukiwanie odpowiedniej sali szkoleniowej

Tuż po uruchomieniu promocji kursu zabrałem się za poszukiwanie sali szkoleniowej. W tym celu wraz z rodziną udałem się na tygodniowy wypad do Czech. Ania, która jest odpowiedzialna w mojej firmie za kwestie organizacyjne, umówiła mnie na kilka spotkań. To ważne, aby przed ostateczną decyzją porównać kilka propozycji. Hotel Astra, który wybraliśmy, spełnił wszelkie wymagania. Z jednej strony był komfortowy, z drugiej nie narażał nas na wysokie koszty. Mieliśmy okazję spędzić tam kilka upalnych dni, które dały nam trochę popalić, ponieważ na miejscu nie było klimatyzacji. Na szczęście szkolenie miało odbyć się w listopadzie, więc ten szczegół nie miał wpływu na nasz wybór. 

Organizacja pierwszego szkolenia w Czechach – wnioski

Organizacja pierwszego szkolenia w Czechach nauczyła mnie kilku bardzo ważnych rzeczy. Ostatecznie, po drobnych negocjacjach kontraktu, kurs udało się spiąć finansowo na zero. Mam tu na myśli koszty hotelu, sali, dojazdów oraz instruktora. Za swoje błędy musiałem jednak zapłacić. Nie zwróciły się koszty zatrudnienia tłumacza oraz promocji w social media. 

Jednak oprócz strat finansowych zauważam wiele plusów ekspansji na rynek zagraniczny i organizacji pierwszego szkolenia w taki, a nie inny sposób.

Przede wszystkim utwierdziłem się w przekonaniu, że rebranding firmy ma sens. Pozycja Movuto zaczęła rosnąć na rynku. Wiele osób interesowało się naszymi poczynaniami. Zaczęliśmy dostawać coraz więcej propozycji współpracy. 

Plan ekspansji zagranicznej spotykał się z bardzo pozytywnym odbiorem wśród naszych klientów. Słyszałem na ten temat wiele dobrych opinii. Wzrosła świadomość naszej marki, co odczuwamy po dziś dzień. 

Daj znać, czy podobała Ci się seria wpisów o ekspansji zagranicznej marki Movuto. Jestem bardzo ciekaw, co o tym myślisz. Masz własne doświadczenia we wprowadzaniu produktów lub usług na zagraniczne rynki? Podziel się nimi w komentarzu. 

Piotr Weppe pod redakcją Katarzyny Grzech